Racuszki gruszkowe – kremowe, delikatne o lekko kokosowym smaku. Z niewielką ilością mąki i tłuszczu – oto racuszki na idealne, sycące śniadanie.
Placki, naleśniki, racuchy to smak mojego dzieciństwa. Moja mama jest mistrzynią wszelkich śniadaniowych tworów z mąki i mleka. Dlatego też ciągle przywołuje zapamiętane lata temu kompozycje i aromaty, ale tworzę ich swoją wegańską, pozbawioną nabiału wersję. I jak się okazuje, to wcale nie potrzeba jajek i mleka krowiego, by raczyć się pysznymi plackami. Ba – nie potrzeba jakichś specjalnych zamienników. Widziałam, że niektórzy dokładają siemie lniane – po co? No właśnie, spróbujcie prostej wersji racuszków, które są – owszem – bardzo delikatne – ale za to niesamowicie pyszne. Ich smażenie wymaga nieco cierpliwości, ponieważ ciasto jest dość rzadkie.
Trzeba zatem – po wlaniu go na patelnię – odczekać z przełożeniem placka do momentu aż całość zacznie zmieniać kolor. Dopiero wtedy, podsmażamy drugą stronę. Nauczyłam się również, że mimo teflonowej, nieprzywierające patelni dobrze jest pierwsze placki usmażyć na niewielkiej ilości oleju. Kolejne partie można już robić bez tłuszczu.
Racuszki gruszkowe – przepis
Składniki na około 8-9 racuszków:
1 szklanka mąki
2 średniej wielkości gruszki
1 szklanka mleczka kokosowego: 1/3 z tej szklanki to rzadki płyn, 3/4 to zbita masa
0,5-07,5 szklanki wody
1,5 łyżeczki oleju
1 łyżka oleju do smażenia pierwszej partii
Opcjonalnie: garść rodzynek i migdałów do obsypania racuszków przed podaniem
Przygotowanie:
1. Obrane i pokrojone na mniejsze kawałki gruszki miksujemy z mleczkiem kokosowym.
Oj, wielka szkoda! 🙁 Nie udały mi się zupełnie. Nie wiem czy jest to wina mąki (z orkiszowej już kilka razy nie udawały mi się naleśniki) czy patelni 🙁 Grunt, że nie wyszły. Szkoda mi tylko ostatniej puszki mleczka kokosowego i mąki (dosyć droga jest), bo wszystko wylądowało w koszu. Żal tym większy, że bardzo nie mogłam się doczekać aż skonsumuję te placuszki 😉 No i muszę coś innego wykombinować na śniadanie, jeśli uda mi się przełamać lęk związany z podejściem do kuchenki 😉
czy placki maja byc glutowane po usmarzeniu ? Z zewnatrz spoko, ale srodek jakby zakalec? bardzo prosze o info 🙂 (glutowate tez dobre z daktylami i syropem klonowym 😉 )
Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia. Niektóre są niezbędne do funkcjonowania strony, inne pomagają nam analizować i ulepszać Twoje doświadczenia z użytkowania. Przejrzyj swoje opcje i dokonaj wyboru.
Jeśli masz mniej niż 16 lat, upewnij się, że uzyskałeś zgodę rodzica lub opiekuna na korzystanie z plików cookie, które nie są niezbędne.
Twoja prywatność jest dla nas ważna. Możesz w każdej chwili dostosować swoje ustawienia plików cookie. Aby dowiedzieć się więcej o tym, jak wykorzystujemy dane, przeczytaj naszą politykę prywatności. Możesz zmienić swoje preferencje w dowolnym momencie, klikając poniższy przycisk ustawień.
Uwaga, wyłączenie niektórych typów plików cookie może wpływać na Twoje doświadczenia na stronie i usługi, które możemy oferować.
Niezbędne pliki cookie i usługi umożliwiają podstawowe funkcje i są konieczne do prawidłowego funkcjonowania strony. Te pliki cookie i usługi nie wymagają zgody użytkownika zgodnie z RODO.
Pliki cookie statystyk zbierają informacje o sposobie korzystania ze strony, co pozwala nam uzyskać wgląd w to, jak odwiedzający wchodzą w interakcje z naszą stroną.
Ta kategoria obejmuje wszystkie pliki cookie, domeny i usługi, które nie są włączone do innych określonych kategorii lub nie zostały wyraźnie sklasyfikowane.
Ta strona używa plików cookie, aby poprawić Twoje doświadczenia przeglądania i zapewnić prawidłowe funkcjonowanie strony. Korzystając dalej z tej strony, potwierdzasz i akceptujesz używanie plików cookie.
brzmi pysznie, ale dla bezglutenowcow jest opcja? jaka maka?
placuszki idealne na leniwy poranek! z kokosem? jeszcze pyszniej! 🙂
Oj, wielka szkoda! 🙁 Nie udały mi się zupełnie. Nie wiem czy jest to wina mąki (z orkiszowej już kilka razy nie udawały mi się naleśniki) czy patelni 🙁 Grunt, że nie wyszły. Szkoda mi tylko ostatniej puszki mleczka kokosowego i mąki (dosyć droga jest), bo wszystko wylądowało w koszu. Żal tym większy, że bardzo nie mogłam się doczekać aż skonsumuję te placuszki 😉 No i muszę coś innego wykombinować na śniadanie, jeśli uda mi się przełamać lęk związany z podejściem do kuchenki 😉
czy placki maja byc glutowane po usmarzeniu ? Z zewnatrz spoko, ale srodek jakby zakalec? bardzo prosze o info 🙂 (glutowate tez dobre z daktylami i syropem klonowym 😉 )