Kotlety z zielonego groszku i białej fasoli

9
813
views

Zrobicie je w 15 minut, zużyjecie tylko kilka składników, a zjecie praktycznie od razu. Szybkie kotleciki z zielonego groszku i białej fasoli to duża porcja białka. Posmakują nawet mięsożercom i nie ma opcji, by się nie udały.

Warzywne kotlety to jedno z moich ulubionych dań – o ile nie wymagają wcześniejszego gotowania kasz, oddzielnego przygotowywania warzyw. Najlepsze są takie, które można przygotować z tego, co akurat jest w domu, nie trzeba blenderować, dodawać trudno dostępnych składników.
Kotlety z zielonego groszku robię bardzo często, w różnych wariacjach. Groszek mieszam z warzywami, które np. zostały mi z wywaru na zupę lub z kaszą z poprzedniego obiadu. Wersja z przepisu to ta podstawowa, najszybsza, ale też najlepsza w smaku. Groszek świetnie łączy się z podsmażoną cebulką i lekko uduszoną marchewką, nie potrzebuje przypraw – tylko pieprz i sól.
Kotleciki są w dodatku bezglutenowe i są dużą dawką roślinnego białka.
Składniki:
  • 1 puszka zielonego groszku
  • 1 puszka białej fasoli
  • 0,5 marchewki
  • 1 mała cebulka
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 2 łyżki kaszki kukurydzianej
  • 1 łyżka płatków owsianych bezglutenowych (można zastąpić większą ilością kaszki kukurydzianej, innymi płatkami lub jeśli nie zalezy Wam na wersji bezglutenowej, bułką tartą)
  • Sól, pieprz
  • Olej do smażenia
Przygotowanie:
1. Cebulkę kroimy w kostkę, marchewkę ścieramy na średnich oczkach.
2. Na patelni rozgrzewamy niewielką ilość oleju  i podsmażamy cebulkę, po kilku minutach dodajemy marchewkę. Mieszamy, dodajemy sól i pieprz – całość dusimy 2-3 minuty.
3. Odsączamy groszek i fasolę. Przekładamy do dużej miski. Groszek i fasolę gnieciemy widelcem – nie ma potrzeby blenderowania.
4. Dodajemy cebulkę z marchewką, mieszamy. Wsypujemy mąkę ziemniaczaną, płatki i kaszkę kukurydzianą. Ewentualnie doprawiamy jeszcze do smaku.

5. Formujemy duże kulki, spłaszczamy je. Smażymy na rozgrzanej patelni po 3-4 minuty z każdej ze stron.

 

 

 

9 KOMENTARZE

  1. A mi zupełnie nie wyszły 🙁 Tak bardzo nie wyszły, jak chyba jeszcze nigdy nic, a nieskromnie powiem,że akurat z gotowaniem sobie radzę.
    Może za bardzo rozciapałem groszek i fasolę? Rozpadały się i piły olej, jak gąbka wodę.

  2. Hmm może rzeczywiście za bardzo je rozciapciałeś fasolę i groszek? a odsączyłeś je z wody? Może być to również kwestia mało rzogzranej patelni lub zbyt dużej ilości oleju. Można je również wrzucić do piekarnika – wtedy nie powinny się rozpaść.
    Kolejna kwestia to także temperatura składników: najlepiej żeby groszek i fasola były ziemne 🙂 Z lodówki – można wstawić tak na 30 minut przed przyrządzeniem

  3. Tak, odsączyłem i były zimne, bo spacerowały ze mną w plecaku na lekkim mrozie. Jedyne odstępstwo od przepisu to zbyt mocne rozgniecenie, bo wyszło mi z tego prawie puree i pewnie w tym problem. Byłem totalnie zaskoczony efektem, bo masa była dość sucha, zwarta i bez problemu się formowała, i absolutnie nie spodziewałem się katastrofy. Pozostaje spróbować jeszcze raz, bo mimo nieciekawego kształtu, były smaczne.
    P.S. Świetna strona. Póki co, to moje główne źródło nowych przepisów.

  4. Ha! Nie dawało mi to spokoju i zrobiłem dzisiaj drugie podejście, które zakończyło się pełnym sukcesem. Tym razem, groszek i fasolkę rozgniotłem z grubsza widelcem i nie zastąpiłem płatków owsianych bułką tartą. Pyszne. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here